Łączna liczba wyświetleń

środa, 27 stycznia 2016

  " Dzieci bardziej niż inni potrzebują mieć zupełną pewność, że są kochane przez tych,


którzy mówią, że je kochają." 
Michel Quoist

Miłość matki do dziecka jest bezinteresowna, najpiękniejsza i najcenniejsza. 
Matka dla dziecka jest w stanie poświęcić wiele a nawet wszystko. 
Od kiedy, pojawiła się Julka o niczym innym nie myślę, niż o tym aby Jej  wszystko zapewnić.  Nie chodzi tu tylko o rzeczy materialne, ale one też są przecież ważne.  Chodzi o to, że zapewniam jej poczucie bezpieczeństwa, swój czas, o interesowanie się i miłość... Miłość i bezinteresowność zapewniam jej na sto procent. 


Od kiedy, tylko pojawiła się na świecie mówię Jej,jak bardzo ją kocham, jak bardzo ważna jest dla mnie. Nie wystarczy tylko okazywać uczucia, ale trzeba też o nich mówić, nawet jeśli dziecko jeszcze tego nie rozumie. 

Jestem w stanie dla swojego dziecka wszystko poświęcić i to jest pewne. Zmieniły się moje priorytety, wszystko się zmieniło, cała kolejność.  Na pierwszym miejscu stawiam potrzeby Julki.  W pierwszej kolejności je realizuję a swoje zostawiam na "później " lub "kiedyś tam"

Nie robię tego, dlatego że tak trzeba, że tak powinno być lub muszę.  Robię to bo chcę, bo to jest dla mnie najważniejsze.  I nie mam zamiaru tego zmieniać, bo dobrze mi z tym. 
Jestem dumna, że zostałam mamą. 
18 miesięcy temu dokładnie, jestem dumna z tego do dzisiaj i zawsze tak będzie.  Z każdym dniem coraz bardziej. 


Miłości matki do Dziecka nie da się niczym zastąpić.  Żadną inną miłością. Dziecko od samego początku potrzebuje najwięcej kontaktu właśnie z matką.  Potrzebuje matki dotyku, ciepła, bezpieczeństwa i obecność.  Nikt inny nie jest w stanie tego zapewnić. 

Jeśli dziecku "zabraknie " matczynej miłości, to odbije się to n jego życiu dorosłym.  Będzie mu o wiele trudniej "dać " miłość innym osobom. 
Jeśli, będziemy dziecku okazywać miłość, to później będzie potrafiło przekazać ją dalej. 
Miłość matki do dziecka rozpoczyna się już w ciąży.  Staramy się dbać o siebie, martwię się o maleństwo. 
Dla mnie to bardzo smutne i niezrozumiałe, że nie każda kobieta cieszy się z tego stanu, lub nie dba o siebie. 
Rezygnacja z tak ważnego uczucia, przecież to uczucie jest bezcenne i niepowtarzalne, poprostu jedyne w swoim rodzaju.  Każde dziecko na nie zasługuje, bez wyjątku.  Niestety nie każda, matka potrafi dziecku zapewnić tak wielkie uczucie. 







czwartek, 14 stycznia 2016

Chodź puścimy oczko ANIOŁKOWI...

Ile jest warte zdrowie i życie Trojego dziecka?Oczywiście , że jest bezcenne. 
Marcelinka ma dopiero 10 msc a już zmaga się wraz z rodzicami z Złośliwym rakiem oka (siatkówczak).
Oczywiście , operacja w Polsce jest możliwa , ale wiąże się z usunięciem gałki ocznej. A na to nie możemy pozwolić. Pięcioro dzieci przeszło operację w Nowym Yorku , gdzie uratowano oczka dzieci. Koszt operacji to 1,5 miliona złotych , to ogromna kwota.Potrzebne jest jeszcze 680 tysięcy aby Marcelinka mogła cieszyć się życiem i pełnym zdrowiem . I Ty możesz w tym pomóc . Tak właśnie Ty wpłacając drobną sumę lub jeśli nie masz takiej możliwości to udostępnij stronę Marcelinki . 
Potrafisz wyobrazić sobie ból , cierpienie i żal rodziców? Ja nie potrafię . Tego nie da się wyobrazić .
Marcelinka wraz z rodzicami dzielnie walczą od samego początku , a Ty pomóż im z tej walce. Walczymy o coś co jest najcenniejsze ...o życie . Życie małej i niewinnej istotki. Puść oczko do Marcelinki.  Zostań Jej  prywatnym aniołkiem.A Napewno wraz z rodzicami odwdzięczy się szczerym  uśmiechem i wielkim dziękuję. 
Każdego dnia proszę Boga aby to nie spotkało moją córkę ani żadną osobę mi blisko. 
Wiem , jak długa i ciężka jest walka z rakiem. Przez tego skorupiaka straciłam najważniejszą osobę jaką jest mama. 
Puść oczko Marcelince i kup bilet ale w jedną stronę dla tego potwora jakim jest rak. 

Aniołku życzę Tobie i Twoim rodzicom.abyście jak najszybciej uzbierali całą kwotę i pokonali tego brzydala. Trzymam mocno kciuki wraz z córką. 
Poniżej podaję link do strony Aniołka. 
Udostępniajcie stronę Marceliny , niech cały świat usłyszy apel o pomoc .
MOŻESZ , TAKŻE PRZEKAZAĆ 1% , PRZECIEŻ TO TAK NIEWIELE DLA CIEBIE A DLA MARCELINY TO TAK WIELE .
KLIKNIJ TU

środa, 13 stycznia 2016

Czas na.zakupy...

Ubranka dziecięce to jedne z pierwszych rzeczy, które pojawiają się w domu przyszłych rodziców. Najczęściej kupowany prezent dla dziecka, dzięki któremu rodzice przez pierwsze miesiące nie muszą się martwić o garderobę maluszka.  Ale wiadomo, że dziecko rośnie a znajomi i rodzina przestają przychodzić z torbami pełnymi prezentów. Czasami uda nam się upolować coś fajnego w lumpeksach lub dostaniemy coś od znajomych, którzy mają starsze dzieci.  Jeśli jednak, każda z tych opcji odpada to jesteśmy zmuszeni kupić dziecku nowe ubranka.  Wiadomo to nie są tanie rzeczy, a dziecko szybko wyrośnie albo co gorsza poplami i trzeba kupić kolejne ubranka. 
Szafa mojej córki często jest zapełniana, przez ubranka używane od znajomych lub nowe od dziadków. Coraz częściej się zdarza, że samemu trzeba co nie co kupić. 
Niestety w lumpeksach zbytnio wyboru nie ma aby ubranka były i ładne i zadbane. Dlatego, też staram się szukać nowych ale tanich ubranek. 
Nie jestem zwolenniczką kupowania ubrań w marketach.  Zraziła mnie jakoś biedronki co do ubranek.  Body się rozciągały i traciły kolor, tak samo było z innymi rzeczami (może to ja mam takiego pecha). Jestem bardzo zadowolona z ubrań Lupilu z lidla. Ubranka się nie rozciągają i nie tracą koloru. Cena jest niska a jakość dobra więc czego chcieć więcej? 
Osobiście uważam, że kupowanie dziecku ubrań w sieciówkach, a tym bardziej gdy jest na etapie szybkiego wzrostu to to strata pieniędzy. 



czwartek, 7 stycznia 2016

kiedy ja miałam na to czas...

Zostałaś szczęśliwą i dumną mamą. Nie ma nic dla Ciebie ważniejszego niż dziecko. Brak czasu dla siebie i partnera. Nie przespane noce, zmęczenie w dzień. 
Kaszki, zupki, ciuszki i zabawki, a gdzie w tym wszystkim Ty? Kiedy ostatnio wyszłaś na miasto, do znajomych, do fryzjera czy kosmetyczki? 
Dziecko wywraca nasz świat do góry nogami i już nic nie jest takie jak kiedyś. 
Zauważyłaś, że wszystko "musisz "?
Muszę zrobić obiad, muszę iść na zakupy, muszę wstawić pranie, muszę nakarmić dziecko a nawet muszę iść do fryzjera, kosmetyczki lub kupić sobie nowe spodnie. Kiedyś,  z wielką chęcią szłam na miasto czy do fryzjera a teraz idę bo "muszę ".
Może czas to zmienić? Przecież w rodzinie znajdzie się osoba, która chętnie zostanie z naszym skarbem a my w tym czasie możemy zrobić coś dla siebie. 
Bo przecież ile można?  Nasze zmęczenie odbija się na innych a nawet na dziecka co jest nie dopuszczalne. 
Kobieto zadbaj o siebie,dla swojego partnera i oczywiście dla samej siebie. 

Doktorku czas na okulary...

Będzie miała Pani synka!  Lekarz oznajmił na kolejnej wizycie usg. 
Radość ogromna synek, będzie synek. Piotruś malusi. Nie ukrywam, że marzyłam o dziewczynce, ale najważniejsze było dla mnie aby maleństwo urodziło się zdrowe. 
Nadchodzi dzień planowanego porodu, ale nic z tego. Maleństwo postanowiło, że pomieszka sobie jeszcze w brzuszku. 
Poród, godziny mijają a ja opadam z sił. 
Wkońcu koniec :-D lekarz oznajmia:Urodziła Pani śliczną córeczkę. 
Wyobrażacie sobie moje zdziwienie? Miał być synek a jest córeczka. 
Zdrowa, mała Julka (imię wybrane przez brata). Radość nieziemska. Nie mogłam poprostu w to uwierzyć. 
Cała wyprawka była skompletowana dla chłopca.  Z czasem wszystko zostało zakupione dla dziewczynki. 
Piękna blondynką o kręconych włosach i niebieskich oczkach i czego tu chcieć więcej? <3 
I niech mi, ktoś powie,że każdy ginekolog potrafi odczytać dobrze usg. Coraz więcej jest przypadków, że lekarz się pomylił. 
Babcia Julki odrazu wiedziała, że będzie dziewczynka. Jak widać babcia wiedziała lepiej. 
A jak było u Was?  Zdarzyła się pomyłka? 
Życzymy spokojnej nocy i pozdrawiamy :-* 
PS.Serdecznie zapraszam na bloga MatkiPlotki. Napewno Was wciągnie 
MatkiPlotki<-------link 


poniedziałek, 4 stycznia 2016

pamiętaj internet nie zapomina....

Facebook a intymność dziecka. 

Często na portalu społecznościowym facebook spotykam zdjęcia dzieci, które są nagie lub w samej pieluszcce.Sama osobiście takiego zdjęcia bym nie wystawiła.  Musimy pamiętać, że zdjęcie wstawione raz nawet, gdy później je usuniemy to ono nadal krąży po sieci. Internet nigdy ale to nigdy nie zapominam.  Wszystko co do niego wrzucamy zostaje tam na zawsze. 
Zdjęcia typu "pierwsza kupka mojego dziecka lub siusiu na nocniku "w przyszłości będzie dla Niego kompromitujące. W przyszłości Wasz skarb sam to zdjęcie będzie mógł odnaleźć w internecie albo co gorsza Jego rówieśnicy. Zapewne stanie się wtedy pośmiewiskiem znajomych i Jemu samemu będzie wstyd. I do kogo wtedy dziecko będzie miało żal i pretensje? Do rodziców. 
Często zdarza się, że takie zdjęcia osoby obce wykorzystują do zrobienia demotywatorów ze śmiesznymi lub kompromitującymi podpisami. 
Głośno było o tym w internecie i nadal jest... niestety i tak rodzice, przynajmniej część nic sobie z tego nie robi. 
Więc, zastanówcie się zanim wrzucicie cokolwiek na Facebooka lub ogólnie do sieci. Pamiętajcie internet nie zapomina. 
A teraz życzymy miłej nocki i pozdrawiamy cieplutko :-* 



niedziela, 3 stycznia 2016

Krytyka... Nie jest taka zła :)

Na początku, chciałabym wszystkim podziękować za zainteresowanie moim blogiem. Ponad 1000 wejść przez kilka dni to dla mnie dobry wynik. Dajecie mi motywację i energię do dalszego pisania. Komentarze, które zostawiają po Was ślad czytam z czystą przyjemnością, nawet te pełne krytyki.  Jednych krytyka zniechęca drugich motywuje.  Ja należę do tych drugich. :) Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie Was przybywać. 


****************************
Zawsze wydawało mi się, że rozstanie się z przyjacielem (smoczkiem) Julki będzie proste, ale myliłam się. 
Prawie zawsze do spania musi być "dydy ",jak mała płacze też musi być i w wielu innych sytuacjach niestety też.  Więc jak oduczyć maleństwa smoczka? To dla mnie duże wyzwanie. Jedne dzieci na przykład córka mojej znajomej tak samo jak mój chrzesniak sami odrzucili smoczka, od tak z dnia na dzień. 
Posypałam smoczka solą, lecz to nie zdało egzaminu. Julka sama pozwoliła wrzucić "dydy "do pieca i patrzyła jak się pali, lecz po chwili zaczęła płakać i wołać swojego przyjaciela, więc ten sposób także nie zdał egzaminu. 
Czytałam o jeszcze kilku innych sposobach napewno niebawem spróbuję, ale czy one pomogą to się okaże. 
A może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby, aby dziecko oduczyło się smoczka? Będzie mi miło, jeśli się nimi podzielicie. 
A Tym czasem życzymy miłego wieczoru i pozdrawiamy ciepło :-* 

sobota, 2 stycznia 2016

Chodź pójdziemy do przodu :)

Bo inni... Dość często to słyszę, ale nie zwracam na to uwagi. 
Bo inni imprezują,balują, zwiedzają świat, mogę wymieniać tak bez końca.
Mówią a Ty siedzisz w domu z córką i co z tego masz. 
Właśnie bo inni to nie znaczy JA.
Uwielbiam a wręcz kocham zajmować się swoją córeczką. 
Jestem młodą mamą, ale nie żałuję, że tak szybko tą mamą zostałam. Ani przez chwilę tak nie pomyślałam. 
Nie brakuje mi imprez, wyjść do Clubu i samowolki.
Mam dla kogo żyć, dla kogo co rano (a nawet w nocy :))  wstawać. 
Nie jestem idealną mamą.  Takich chyba nie ma. Jak każdy mam swoje chwile załamania, humorki, godzinne płacze ale dla swojej małej istotki idę dalej, cały czas do przodu, nie zatrzymuję się. 
To Ona daje mi siłę na kolejny dzień, motywację do dalszego działania.Potrafi wszystkich wyprowadzić z równowagi ale nie mnie bo, przecież to ja jestem jej mamą a bycie mamą też do czegoś zobowiązuje a już napewno do cierpliwości :) 
Wiadomo jak każdy mam swoje myśli,ale szybko je przepędzam. Co by było, co bym robiła i gdzie była, gdyby nie Julia. Ale odpowiedzi nie znam i nie szukam na to pytanie odpowiedzi. 
Córka jest dla mnie światełkiem każdego dnia.  Każdy jej uśmiech, słowo mama,każde jej przytulnie daje mi kopa niesamowitej energii. 
Mogła bym tak bez końca pisać o moim światełku ale obowiązki czekają. 
Życzymy spokojnej nocy i pozdrawiamy cieplutko :)